Kilka słów o salonie zegarmistrzowskim "Rybiccy"
Częstochowska firma "Rybiccy" jest rodzinną firmą zegarmistrzowską. Powstała w 1948 roku w kamienicy przy ulicy Wolności, tuż obok dworca kolejowego.
Założył ją, nieżyjący już, Józef Rybicki, po nim firmę przejął syn Stefan, który za jakiś czas będzie chciał przekazać ją swojemu synowi. Przed wojną aleja Wolności słynęła z warsztatów zegarmistrzowskich, właśnie w jednym z nich nestor rodu Rybickich odbywał swoją praktykę.
Początkowo warsztat i sklep zegaristrzowski mieściły się w ciasnym pomieszczeniu przy bramie. Dopiero w listopadzie 1998 roku Stefan Rybicki, uroczyście otworzył nowy sklep w miejscu gdzie kiedyś znajdowało się prywatne mieszkanie właścicieli.
Wielkie zegary
Pasją Stefana Rybickiego - właściciela salonu zegarmistrzowskiego "Rybiccy" w Częstochowie są duże zegary. Pod jego opieką znajduje się między innymi wieżowy chronometr na miejskim ratuszu - niewątpliwie jeden z najbardziej reprezentacyjnych zegarów miasta.
Zegar ten został zrobiony na zamówienie częstochowskich rzemieślników, a pracę nad jego projektem przejęli dwaj znakomici zegarmistrzowie: Jan Goraj z Warszawy oraz Józef Rybicki z Częstochowy. Dużą atrakcją mechanicznego chronometru stał się kurant, którego melodię skomponował znany częstochowski kompozytor Wojciech Łukaszewski. Pomimo stałej konserwacji zegar z roku na rok coraz bardziej ulegał zniszczeniu, głównie dzięki warunkom atmosferycznym. Konsekwencją tego było coraz gorsze odliczanie czasu.
W 1994 roku podczas pobytu na targach zegarmistrzowskich w Bazylei Stefan Rybicki nawiązał kontakt z tamtejszymi specjalistami, co w niedługim czasie zaowocowało współpracą. Obecny mechanizm zegara wskazuje czas bardzo dokładnie - z dokładnością do 1 sekundy na milion lat. Mechanizm nie wymaga obsługi, jest sterowany drogą radiową z Frankfurtu nad Menem.
Kolejnym tykającym podopiecznym Stefana Rybickiego jest przedwojenny zegar znajdujący się na budynku poczty przy ulicy Kopernika w Częstochowie.
Ma on ponad 70 lat, lecz w swojej długiej historii zdarzało mu się często zawodzić mieszkańców miasta. Małe "przekłamania" zdarzały mu się szczególnie podczas świąt czy wakacji. Silny wiatr lub też niska temperatura często były przyczyną ciągłych opóźnień, lub przyspieszeń chronometru. Dopiero Stefan Rybicki zaproponował działający jak na ratuszowej wieży chronometr analogowy oraz wymienił wskazówki na lżejsze.